Kto się z tobą nie kłóci, nie traktuje cię poważnie
Najgorsze, co może usłyszeć młody człowiek z pomysłem, to „ciekawe, pomyślimy”. Uśmiech, kiwnięcie głową, temat zamknięty. Nikt nie powiedział „nie”, bo nikt nie potraktował propozycji na tyle poważnie, żeby się z nią zmierzyć.
Spór jest czymś odwrotnym. Kiedy ktoś mówi „nie zgadzam się i powiem ci dlaczego”, zakłada, że twoje zdanie jest warte jego czasu. Że da się je sprawdzić, poprawić albo obalić. Że jesteś partnerem, a nie publicznością.
Polska debata publiczna zgubiła tę różnicę. Mamy dużo krzyku i mało sporu. Krzyk nie wymaga argumentów - wystarczy przeciwnik. Spór wymaga przygotowania: trzeba znać fakty, rozumieć racje drugiej strony i umieć przyznać jej rację tam, gdzie ją ma.
Dlatego u nas obowiązuje prosta zasada: spór ostry tak, pogarda nie. Można rozbić czyjś pomysł w trzech zdaniach. Nie można rozbijać człowieka. Kto zamiast argumentu sięga po epitet, przyznaje, że argumentu nie ma.
To nie jest kwestia dobrych manier, tylko skuteczności. Ludzie, którzy będą kiedyś prowadzić urzędy, firmy i instytucje, muszą umieć pracować z kimś, z kim się nie zgadzają. Muszą umieć przegrać głosowanie i nie obrazić się na wspólnotę. Muszą umieć wygrać i nie upokorzyć przegranych.
Tego nie uczy się w dniu objęcia stanowiska. Tego uczy się wcześniej - na zebraniach, w organizacjach, w projektach, w których dwie osoby mają dwa różne plany i jeden budżet.
Kadry Rzeczypospolitej to nie ludzie, którzy zawsze się zgadzają. To ludzie, którzy potrafią się spierać, a potem razem pracować.
Jeśli masz zdanie i chcesz je sprawdzić w rozmowie z ludźmi, którzy nie odpuszczą - dołącz: mlodaidea.pl/dolacz