Najważniejszego przedmiotu nie ma w planie zajęć
Za kilka lat usiądziesz na rozmowie z kimś, kto ma przed sobą twoje CV i stos podobnych. Ten sam kierunek, podobne oceny, ten sam angielski. O wyniku zdecyduje to, czego nie było w planie studiów.
Studia dają wiedzę. Nie dają doświadczenia w tym, co w pracy dla państwa i gospodarki liczy się najbardziej: odpowiedzialności za wynik, pracy w zespole, który nie zawsze się lubi, rozmowy z kimś ważniejszym od siebie, nieudanego projektu i wniosków z niego.
Tego uczą organizacje. Koło naukowe, samorząd studencki, stowarzyszenie, fundacja, projekt z ludźmi z roku. Miejsca, w których nikt nie wystawia ocen, a jedynym sprawdzianem jest to, czy rzecz się udała.
Najczęstszy błąd pierwszego roku: „zacznę działać, jak się ogarnę”. Potem przychodzi sesja, potem praca, potem magisterka. Nagle jest ostatni rok i nie ma czym się pochwalić poza średnią.
Najczęstszy błąd późniejszych lat: zapisać się wszędzie i nigdzie nic nie zrobić. Lepszy jeden projekt, za który odpowiadasz, niż kilka grup na WhatsAppie, w których tylko czytasz.
Co zrobić w październiku:
- Wybierz jedno miejsce, w którym chcesz działać przez cały rok, nie przez tydzień.
- Weź jedno zadanie z terminem i nazwiskiem przy nim - twoim.
- Znajdź kogoś kilka lat starszego, kto robi to, co chciałbyś robić, i zapytaj, jak zaczynał.
Kadry Rzeczypospolitej nie powstają na wykładach. Powstają między nimi.
Jeśli zaczynasz rok i chcesz go dobrze wykorzystać - dołącz: mlodaidea.pl/dolacz